Ona i on. Związek dwojga ludzi. Zaczyna się od szybszego bicia serca, motyli w brzuchu i fascynacji drugą osobą. Jednak ten stan mija i daje pole czemuś więcej. Miłości. W zależności od tego jak dbamy o siebie nawzajem, to miłość może się rozwijać w różnym kierunku. Może się też nie rozwijać, jeśli dbanie o związek jest czymś co odpuszczamy, bądź spychamy na dalszy plan. Wszystko zależy od zaangażowania, od świadomości, że o związek, jak o każdą relację należy dbać. Inaczej nie ma szans, by był to zdrowy związek.

 

Z nostalgią wspominam pierwsze tygodnie związku z Mr Hubby. Uczucie ciepła i pokoju w sercu, gdy go widziałam było niesamowite. Nie twierdzę, że to zniknęło, jednak zmieniło się. Mimo najszczerszych chęci nie da się porównać okresu poznawania się, odkrywania siebie na wzajem z okresem docierania się i uczenia wspólnego życia. Mimo to uważam, że to dobry czas, nawet jeśli okupiony jest masą nerwów, sprzeczek i różnic w zdaniu. No tak, sprzeczki są. Kłótnie również. Są najnormalniejszym i najzdrowszym objawem w związku. Nie ma opcji, by dwoje ludzi wychowanych w różnych rodzinach, które mają swoje własne zwyczaje i rytuały, mających różne charaktery i temperamenty przeszli przez proces docierania się bez szwanku. To są emocje, a emocje to ludzka rzecz. Gdy tych emocji, nawet negatywnych, zabraknie to wtedy jest źle. Naprawdę źle.

 

Jeśli człowiekowi na czymś zależy to walczy. Nawet jeśli się złości, wścieka i wkurza to dlatego, że mu zależy. Gdy przechodzi obok problemu ze wzruszeniem ramion, to oznacza iż emocje są na minimalnym poziomie, lub ich w ogóle nie ma. A jeśli w związku ich brak, to oznacza że jest źle. Naprawdę źle.

Nie oznacza to, że można szaleć w emocjach, niech ponoszą… Emocje warto umieć wyważać i poskramiać w zależności od potrzeb oraz sytuacji. Nie w tym sęk, by drugą osobę poranić słowami, które ślina przyniesie na język, tylko po to, by się rozładować i dać ujście emocjom, które w środku buzują. Chodzi o to, by się dogadać i budować.

 

Tylko ciągnąc w górę można coś osiągnąć…
  • budowanie drugiej osoby, to poniekąd budowanie naszego związku; o ile bardziej chce nam się przebywać z ludźmi, którzy mają na nas pozytywny wpływ. Chwalenie, zachęcanie, ale też docenianie drugiej osoby jest często pomijane, bądź uważane za mało istotne, a tak naprawdę ma zbawienny wpływ na relację z najbliższą osobą
  •  patrzenie w jednym kierunku jest równie ważne. Nie wyobrażam sobie budowania wspólnego życia z osobą, która ma totalnie inne podejście do fundamentalnych spraw, takich jak choćby system wartości. Dla mnie istotą jest życie według Bożych zasad i to nie w teorii, ale w praktyce. Jeśli dla mojego męża nie miałoby to wartości, to w codziennym życiu bardzo szybko zaczęlibyśmy się rozmijać. Rozmijanie tworzy barierę, a każda bariera działa destrukcyjnie na związek
  •  wspólne wspomnienia i regularne randkowanie. Mimo, iż stuknęła nam już/dopiero (skreśl odpowiednie 🙂 ) czwarta rocznica ślubu, to staramy się regularnie randkować. Każdy taki wypad to doskonała okazja, by poświęcić się w 100% drugiej osobie, porozmawiać, odkryć coś nowego. Miło jest zabrać ukochaną osobę w ciekawe miejsce, którego jeszcze nie miało się okazji odwiedzić i naznaczyć je wspólnymi wspomnieniami. Ja, dodatkowo, bardzo lubię robić zdjęcia w trakcie randek i wspólnych wyjazdów. To świetna pamiątka do zerknięcia w trakcie gorszego, cięższego czasu, lub sposób by w trakcie cichych dni szybciej uzmysłowić sobie, że mój mąż jest dla mnie bardzo ważny
  •  dbanie o siebie. Fizyczne, ludzkie i można by pomyśleć – płytkie. Czy aby na pewno? w końcu jesteśmy ludźmi, a ludzie to w większości wzrokowcy. Nawet osobniki, które niezbyt zwracają uwagę na piękno otaczającego świata, lubią przebywać przy zadbanej drugiej połówce. Nie mam na myśli wypindrzenia jak sto pięćdziesiąt, ale harmonijnego zadbania o całokształt. W zależności od indywidualnych potrzeb może to być porządne wyspanie się, dbanie o codzienne zjedzenie śniadania, świeżo ścięta fryzura, lekki makijaż, czy zadbane paznokcie
  • własna przestrzeń. Moim zdaniem jest równie ważna, jak wspólnie spędzany czas. To możliwość realizacji swoich zainteresowań, rozwoju i hobby, które mogą być skrajnie różne, od zainteresowań drugiej osoby. Również czas na spędzenie z własnymi przyjaciółmi oraz zatęsknienie za domowym ciepłem.