Lubię zjeść zdrowo, dobrze i smacznie. A śniadanie jest podstawą mojego codziennego funkcjonowania. Od dziecka jestem nauczona, że śniadanie muszę zjeść, by mieć siłę funkcjonować na pełnych obrotach. W związku z tym, że sporadycznie jadam kolacje, to faktycznie rano jestem głodna i potrzebuję paliwa. I rzeczone śniadania jadam. Ostatnio na tapecie pieczona owsianka!

Od jakiegoś czasu mam miętę do ciepłego jedzenia. Zauważyłam, że dobrze na mnie wpływa, mam po nim więcej energii, a to co składa się na przewód pokarmowy pracuje zdecydowanie sprawniej. Jednym z efektów jest picie ciepłej, prawie gorącej wody zamiast tradycyjnej zimnej, wyciągniętej z lodówki – pisałam o tym w jednym z wcześniejszych postów.

Dzięki temu, że
A) mam teraz zdecydowanie więcej wolnego czasu, co ma spore przełożenie na chęć kombinowania wszystkich posiłków, więc również śniadań,
B) potrzebowałam nowej wersji owsianki, bo poprzednie „nocne” już mi się przejadły,
wpadłam na pomysł, by owsiankę upiec.

Pomysł właściwie banalny, nic odkrywczego. Wykonanie jak dla przedszkolaka. No może do momentu wkładania owsianki do piekarnika, bo ja sama mimo iż już dawno nie przedszkolak, to potrafię się nieźle poparzyć, wkładając nieostrożnie ręce w rozgrzany piekarnik… Smak za to – niesamowity, jakbym jadła coś z totalnie nowej bajki! Mr Hubby potwierdza, pałaszował aż uszy mu się trzęsą.

 

Owsianka pieczona:
Składniki:
  • płatki owsiane
  •  mleko (może być roślinne)
  •  miód
  •  odrobina tłuszczu do wysmarowania naczynia
  •  owoce 
Wykonanie:

Płatki wymieszałam z miodem, mlekiem oraz częścią owoców – masa powinna być mocno mokra, ale płatki mają nie pływać w mleku. Przełożyłam do wysmarowanego naczynia (u mnie olej kokosowy) i posypałam resztką owoców. Zapiekłam 20 minut w temperaturze 170 stopni. Świetnie smakuje na ciepło, ale i na zimno. W zależności od rodzaju mleka, ale także owoców, może być bardziej lub mniej wypieczona – jeśli wyda Ci się sucha to podaj polane jogurtem, sosem owocowym lub innym.

Moją owsiankę pieczoną podałam z jogurtem naturalnym – ułożył się zgrabnie jak bita śmietana!