W związku z tym, że moja odporność od jakiegoś czasu woła o pomstę do nieba, to szukałam czegoś, co w naturalny sposób pomoże mi ją podnieść. Poza witaminami i suplementami, które dawkuję sobie co jakiś czas, lubię naturalne mikstury. Ta jest w naszym domu już drugi rok. Oprócz tego, że faktycznie działa, to jest pyszna i nikogo nie trzeba specjalnie namawiać do jej spożycia. Wzmocnienie odporności to temat szczególnie popularny końcem roku. Pogoda jeszcze nie może się zdecydować czy jest jeszcze tą jesienną, czy może już tą zimową…

 

Podstawowy przepis to:
miód (naturalny, sztuczny się nie nadaje), wyparzone cytryny oraz świeży imbir.

Pokrojone cytryny w plasterki układam naprzemiennie w słoiczku, z plastrami imbiru. Imbir to jeden z moich ulubionych smaków, więc nie szczędzę go, a w tej kompozycji fajnie łamie słodycz miodu i kwas cytryny.

Moja przyjaciółka dodaje do mieszanki goździki. Jak tylko skończę obecny słoiczek, to spróbuję z tym dodatkiem. Myślę, że można spokojnie dodać także inne przyprawy, takie jak pieprz, kardamon, cynamon – co kto lubi.

 

Mieszankę dodaję do ciepłej, ale nie gorącej, herbaty oraz do porannej wody. Świetnie sprawdza się latem, jak i zimą.