Dlaczego piękne wnętrze nie zawsze jest wygodne?
Przeglądając zdjęcia wnętrz w mediach społecznościowych, łatwo odnieść wrażenie, że wystarczy wybrać modne meble, odpowiedni kolor ścian i kilka dekoracji, by stworzyć wymarzony dom…
A jednak wielu inwestorów mówi po kilku miesiącach od przeprowadzki: “Jest pięknie, ale czegoś mi tu brakuje.” To “coś” bardzo rzadko dotyczy estetyki. Najczęściej chodzi o codzienny komfort życia. Dobrze zaprojektowane wnętrze nie tylko zachwyca na zdjęciach. Dlaczego piękne wnętrze nie zawsze jest wygodne? Ono sprawia, że każdy dzień staje się po prostu łatwiejszy.
Co właściwie oznacza komfort we wnętrzu?
Nie chodzi o miękką sofę ani designerskie dodatki. Nie chodzi o kolorystykę. Komfort to sytuacja, w której nie musisz zastanawiać się, gdzie odłożyć torbę po powrocie do domu, dlaczego ciągle potykasz się o stolik kawowy albo dlaczego wieczorem w salonie jest zbyt ciemno do czytania. To właśnie te drobne decyzje projektowe decydują o jakości codziennego życia. Decyzje, których nie widać na zdjęciach, ani nawet… na wizualizacjach.
1. Wnętrze zaprojektowane pod zdjęcia, a nie pod życie
To jeden z najczęstszych problemów. Piękne inspiracje pokazują idealnie uporządkowane przestrzenie.
Nie pokazują jednak:
- ładowarek,
- plecaków,
- miski psa,
- zabawek,
- dokumentów,
- suszarki do prania.
Projekt powinien uwzględniać prawdziwe życie domowników.
Zawsze pytam klientów, jak wygląda ich zwykły wtorek, a nie tylko jak ma wyglądać ich wymarzony salon.
2. Zbyt mało miejsca do przechowywania
Szafy nie są ozdobą. To konieczność. Ich brak bardzo szybko staje się problemem.
Rozwiązaniem pośrednim są dodatkowe szafy lub zabudowy. Kosze i szafki. Niestety w większości przypadków i tak większość rzeczy nie ma swojego miejsca. Tworzy się chaos.
Dobrze zaprojektowane przechowywanie sprawia, że łatwiej utrzymać porządek i nie trzeba eksponować wszystkiego na wierzchu.
3. Nieprzemyślane oświetlenie
Jedna lampa sufitowa rzadko wystarcza. Rzadziej niż nam się wydaje. Salon powinien wyglądać inaczej podczas rodzinnego obiadu, inaczej podczas oglądania filmu i jeszcze inaczej, gdy wieczorem czytasz książkę. Pełni sporo funkcji, z których każda wymaga osobno zaplanowanego oświetlenia. To samo tyczy się sypialni, ale i kuchni oraz pokoju nastolatka.
Światło buduje nastrój, ale przede wszystkim wpływa na wygodę.
4. Brak miejsca do swobodnego poruszania się
Piękne meble nie pomogą, jeśli codziennie trzeba przeciskać się między stołem a sofą… Niestety, ale metry kwadratowe Twojej przestrzeni nie naciągną się. Jakkolwiek dobrze je zaprojektujesz, to nie zwiększysz miejsca jakie masz dostępne. Nie uzyskasz sporego, przestrzennego salonu w mieszkaniu, które nie jest zbyt wielkie. Co nie oznacza, że nie da się go dobrze zaprojektować. Każda przestrzeń ma swoje możliwości, których nie przeskoczymy.
Projektując wnętrze, myślę nie tylko o meblach, ale też o tym, jak domownicy będą się po nim poruszać.
5. Wszystko podporządkowane trendom
Trendy mijają. Codzienność zostaje. Życie toczy się swoim tokiem.
Dlatego zamiast pytać: “Co jest modne?”, warto zapytać: “Czy za pięć lat nadal będę czuć się dobrze w tym wnętrzu?” “Co lubię?” “W jakich wnętrzach dobrze się komfortowo?”
Projektuję wnętrza szyte na miarę, dla Ciebie i Twoich domowników!
6. Brak miejsc, które odpowiadają na codzienne rytuały
Każdy dom ma swoje nawyki. Każdy z nas ma swoje nawyki. Przyzwyczajenia. Momenty, które robią dzień i… są nasze.
Poranna kawa.
Wieczorna herbata.
Czytanie książki.
Praca przy laptopie.
Dobre wnętrze wspiera te rytuały, zamiast je utrudniać.
7. Projektowanie bez rozmowy z domownikami
Najlepsze wnętrza powstają wtedy, gdy projekt zaczyna się od pytań, a nie od katalogów, nie od obrazków, ani nie od styli.
To właśnie dlatego zanim wybiorę pierwszą próbkę materiału, chcę wiedzieć:
- jak wygląda Wasz dzień,
- co lubicie robić w domu,
- co przeszkadza Wam w obecnym wnętrzu,
- o czym marzycie.
To Ty jesteś fundamentem projektu.
Piękne wnętrze przyciąga wzrok, ale wygodne wnętrze sprawia, że chce się do niego wracać. Właśnie tam, gdzie estetyka spotyka się z codziennym komfortem, zaczyna się prawdziwe projektowanie. Zaczyna się przestrzeń, którą chce się nazwać DOMEM!
Z perspektywy projektantki
Po latach pracy zauważyłam, że moi Inwestorzy bardzo rzadko wspominają po kilku miesiącach o kolorze ścian czy modelu lampy. Znacznie częściej mówią: „Tak dobrze nam się tu mieszka” i to właśnie to jest dla mnie największą miarą udanego projektu.
Może Cię również zainteresować:
- 7 błędów przy projektowaniu salonu.
- Trend czy ponadczasowość?
- A może to jadalnia powinna być sercem domu?
- Szybka metamorfoza komody? Proszę bardzo!
- Co nieco o dekorowaniu wnętrz!
We wpisie wykorzystano zdjęcia: Max Harlynking, Kam Idris on Unsplash



