• Kulinarnie

    Krem paprykowo – bakłażanowy

      Zdaję sobie sprawę, że to nie sezon na paprykę. Na bakłażana może trochę bardziej, ale papryka najtańsza i najlepsza w tej chwili nie jest. Jednak naszła mnie tak ogromna chęć na krem paprykowo – bakłażanowy, że musiałam spełnić swoją chętkę. Znalazłam paprykę w przyzwoitej, jak na tę porę roku, cenie i jakości i zaszalałam… choć nie powiem, bo tych chętek mam sporo więcej i głowie siedzi mi mocno również krem ze świeżych pomidorów. Na to jednak będę musiała zdecydowanie dłużej poczekać, bo z pomidorami nie ma tak łatwo i tylko te ze szczytu sezonu dają efekt wart zachodu… Ważne, że z tą papryką się udało.   Końcówka zimy, szczególnie…

  • Kulinarnie

    Falafel w towarzystwie warzyw

      Od jakiegoś czasu falafel chodzi za mną za każdym razem, gdy z Mr Hubby jemy na mieście… Przy okazji przeglądówtechnicznych budynków jakie mój mąż robił jesienią zeszłego roku, znaleźliśmy knajpkę, która serwuje i kebaby i falafele, więc… znaleźliśmy miejsce dla nas doskonałe! Co jakiś czas serwuje sobie kulki z ciecierzycy i nadal jest to jedno z moich ulubionych dań.   Falafel to danie kuchni arabskiej. Są to smażone kulki lub kotleciki, najczęściej z ciecierzycy ze sporą gamą aromatycznych potraw. Tradycyjnie falafele podaje się w picie z warzywami oraz sosami, więc idealnie komponuje się w typowy street food. Mimo iż wydaje się, że wykonanie go jest skomplikowane to robi się…

  • Ignasie w trasie

    Moja Hiszpania, moje Alicante. „Hola” i „mañana” i wszystko w temacie!

      „Hola” i „mañana” to słowa definiujące Hiszpanów w 100%. I nie ma tutaj nic ze złośliwości, czy uszczypliwości. Oni tacy są i to jest fajne. Ja w nich to lubię! Przede wszystkim wszyscy witają się wesołym „hola” (czyt. „ola”), które znaczy „cześć”. Tradycyjnego dla nas „dzień dobry” nie używa się poza sytuacjami formalnymi, a tych na wakacjach nie uświadczyłam. I dobrze. Drugie słowo kojarzące mi się z Hiszpanią to „mañana” oznaczające „jutro”. Idealnie obrazuje podejście do życia w tym kraju. Wszystko jest spokojne, bez pośpiechu, do perfekcji, ideału i wszystkiego pod kreskę jest im daleko. I to jest w nich fajne, bo mimo iż wszędzie krzywo i nierówno (inżynier…

  • Kulinarnie

    Szanowna Czarna Porzeczka

      Latami była przez mnie wzgardzana. Latami nie lubiana. Z pamięci wyrzucona i nie dopuszczana nawet na chwilę, gdy krzaki porzeczki uginały się pod ciężarem jej owoców. Babcia z dziadkiem wielokrotnie powtarzali mi, kilkuletniemu brzdącowi, że to jedno z najbardziej wartościowych owoców w ogrodzie. Ale gdzie tam. W głowie były mi tylko truskawki, maliny, czereśnie i ewentualnie pojawiające się coraz częściej na sklepowych półkach banany. Czerwona porzeczka? Phi!!! Słodycz ujarzmiona kwaskowatością była nie w smak moim dziecięcym kubkom smakowym. Podobnie miały mi lata późniejsze i te już całkiem dorosłe. Czarna porzeczka była be.   Lata minęły, a szanowna czerwona porzeczka wkradła się na kuchenny blat na Wiśniowej całkiem niepostrzeżenie. Przybyła…

  • Przemyślenia

    Co cenię sobie w tym zwariowanym, gwiazdkowym czasie

      Tik, tak, tik, tak… leci dzień za dniem a grudzień już w drugiej połowie. Zadomowił się całkiem, całkiem i przygotowuje nas do zbliżających się świąt. Rozbuchany, gwiazdkowy marketing przeżywa kumulację. Żniwa, żniwa dla marketów, sklepów i sklepików. Jak nie jestem entuzjastą tego dziwnego szału, który rozbuchany jest, jak tylko zgasną świeczki na grobach, tak sam klimat i atmosferę gwiazdkową uwielbiam… Ciemne popołudnia, długie wieczory sprzyjają tej całej otoczce z tysiącem światełek, pachnących świec, herbatom z miodem i cytryną i… Mr Hubby and I Pierwsze i najważniejsze. W związku z tym, że koniec roku to intensywny czas w mojej i Męża pracy, intensywny czas w życiu wspólnotowym a do tego…

  • Kulinarnie

    Bananowe love – najprostszy chlebek bananowy

      Uwielbiam banany. Od lat. Miłością szczerą, bezkompromisową. Mogę je jeść codziennie. Szczególnie w pracy to pożądana przekąska. Szczególnie, gdy jestem pomiędzy jednym projektem a drugim, biegnę na spotkanie lub wyskoczył niespodziewany wyjazd. Przerobiony banan również jest mile widziany. Może być w formie małpiego smarowidła, jaglanki bananowej lub chlebka bananowego. To prosty sposób na słodycz, która jest: szybka, niekłopotliwa w wykonaniu, składniki zawsze mam pod ręką a dodatki to rzecz gustu lub chwilowej zachcianki. Dobry gdy łapie „słodyczowy” dół, nie mam pomysłu na drugie śniadanie do pracy lub jadą niezapowiedziani wcześniej goście.   Przepis, z którego korzystam: 4 duże banany, najlepiej mocno dojrzałe 2,5 szklanki niedokładnie zmielonych płatków owsianych lub…

  • Kulinarnie

    Chleb orkiszowy na zakwasie

      Odkąd przypuszczenia, że mój żołądek i gluten pszenny nie idą w parze, piekę chleb. Pierwsze przymiarki do wypiekania chleba, były na bazie przepisów z drożdżami. Jednak okazało się, że Mr Hubby ma nie po drodze z grzybami. Tak oto zostaliśmy skazani na pieczywo bezglutenowe na zakwasie. Kto spotkał się z tematem wie, jak niesmaczne i nieapetycznie wyglądające produkty bezglutenowe, chlebo-podobne, można spotkać w sklepach. Chyba, że mamy dostęp do porządnej piekarni. Coraz więcej takich punktów, gdzie pochodzą do tematu z sercem i bez dosypywania mieszanek pseudo mąk, wzbogaconych szeregiem E. Mam zamiłowanie do gotowania, pieczenia oraz wszelkiego mieszania, merdania i krojenia. Nie cierpię za to długiego wyrabiania ciasta (chlebowego również).…