• Ignasie w trasie

    Nasz mini #urlopwkraju

      W związku z tym, że sytuacja jest taka jaka jest, to wpisów tego typu pojawi się w sieci całe mnóstwo! Tym bardziej, że akcja #urlopwkraju obejmuje coraz większe zasięgi. Marzyło nam się, aby w czerwcu tego roku pobyczyć się w Grecji, jednak wyszło jak wyszło! Nic nie zrobisz panie, do sytuacji trzeba się dostosować. Przez to, choć z drugiej strony dzięki temu, że ostatnie trzy miesiące były mocno, mocno pracowite dla nas z Mr Hubby, to potrzebowaliśmy oderwać się i trochę odpocząć. Wyjazdy jednodniowe są fajne i pozwalają na odskok myśli, jednak dopiero kilka dni pozwala odpocząć. Zrobiliśmy sobie objazdówkę, dlatego większy odpoczynek był zdecydowanie większy psychicznie niż fizycznie,…

  • Ignasie w trasie

    Moja Hiszpania, moje Alicante. „Hola” i „mañana” i wszystko w temacie!

      „Hola” i „mañana” to słowa definiujące Hiszpanów w 100%. I nie ma tutaj nic ze złośliwości, czy uszczypliwości. Oni tacy są i to jest fajne. Ja w nich to lubię! Przede wszystkim wszyscy witają się wesołym „hola” (czyt. „ola”), które znaczy „cześć”. Tradycyjnego dla nas „dzień dobry” nie używa się poza sytuacjami formalnymi, a tych na wakacjach nie uświadczyłam. I dobrze. Drugie słowo kojarzące mi się z Hiszpanią to „mañana” oznaczające „jutro”. Idealnie obrazuje podejście do życia w tym kraju. Wszystko jest spokojne, bez pośpiechu, do perfekcji, ideału i wszystkiego pod kreskę jest im daleko. I to jest w nich fajne, bo mimo iż wszędzie krzywo i nierówno (inżynier…

  • Przemyślenia

    Krótkie wypady

      Lubię wyjazdy. Same w sobie, ale również tą całą przygotówkę przed. Proces planowania, wymyślania, kminienia co i jak sprawia mi ogromną przyjemność, radość i uśmiech od ucha do ucha. Pisząc te słowa dzióbek cieszy mi się ogromnie, bo za kilka dni, za dni kilka… uciekamy z Mr Hubby na pierwsze tegoroczne mini-wakacje. Z założenia miał to być weekend, ale troszkę się rozciągnął i zrobił się nam z tego mini urlop. Krótki, wiosenny wypad.    Uwielbiam odwiedzać nowe miejsca, ale i wracać w te, które mnie już wcześniej zachwyciły. Nasze obecne miejsce docelowe odwiedziłam kilka lat temu, a będąc dokładną to 7 lat wstecz – wow, jak ten czas zapinkala… Potrzebowałam…