• Przemyślenia

    Lato, lato wszędzie

      Lato to moja ulubiona pora roku. Nie, żebym nie znalazła w pozostałych fajnych elementów, szczególnie w wiośnie, ale nawet w jesieni i zimie. Niemniej lato i letnia pogoda to zdecydowanie moja bajka. Temperatury powyżej 25 stopni C, to temperatury w których zaczynam odczuwać ciepło, a stresik, że zaraz zrobi mi się chłodno, opuszcza mnie. Jestem zdecydowanym zmarzluchem i dopiero w tym czasie mam w sercu temperaturowy pokój. Bardzo dobrze funkcjonuję w upałach, które mnie nie męczą. Dobrze się wysypiam, lubię chodzić w promieniach słońca (mimo jasnej i mocno, mocno wrażliwej skóry), cieszy mnie wysyp sezonowych warzyw oraz owoców! Moje zdecydowane tak.   Wszystko co dobre, szybko leci i lipiec…

  • Przemyślenia

    Jak kamień w wodę.

      Przepadłam na prawie cały lipiec. Jak kamień w wodę. Jeszcze takiej sytuacji tutaj nie było, w ponad półtorarocznej działalności blogowej. Tegoroczny lipiec jest dla mnie nader piękny, co trudny. Przemieszał się tumult pracy z przemęczeniem organizmu, a także przykrości z radościami oraz przyjemności z obowiązkami. Rozjechało mnie to na maksa i nie umiałam się pozbierać, nie umiałam tego poukładać i poskładać tak, aby wszystko było na swoim miejscu. Taka, wiecie… niezła rozpierducha… na dodatek czas leci jak szalony i to w tym roku jeszcze bardziej jak szalony, choć z drugiej strony dzieje się tak wiele w moim życiu, że mam wrażenie iż ten lipiec wagowo dorównuje takim trzem lub…

  • na Wiśniowej

    Tak, na lato… nasłoneczniony balkon.

      Jestem gotowa. Jestem gotowa jak nigdy! Lato weszło z hukiem kilka dni temu. Dlaczego z hukiem? Bo z deszczami, burzami, grzmotami oraz… skokami temperatur. A ja szanowne lato jestem gotowa. Moje całe 1,61 m2 jest gotowe na twoje przyjęcie, gotowe na rozłożenie na krzesełku i kawę w promieniach słoneczka! Większość posiadaczy tarasów i ogrodów musi patrzeć na moje balkonowe maleństwo z lekką kpiną i przymrużeniem oka. Gigant to nie jest, jednak i na tak niewielkim skrawku przestrzeni odpocząć się da. Przyjęcia tutaj nie zrobię, to oczywiste, jednak na naszą dwójkę wystarcza.   Po zeszłorocznych upałach marzyło mi się mocniejsze osłonięcie naszego mocno nasłonecznionego balkonu, który przez większość dnia jest…