Przemyślenia

Życie na kwarantannie…

Wiosna tego roku jest wyjątkowa. Jedyna w swoim rodzaju. Zapamiętamy ją na długo. Dla jednych będzie to wspomnienie koszmaru, dla innych bezradności, a dla jeszcze innych początek dobrej passy. Jedni czas kwarantanny znoszą całkiem dobrze, inni wręcz tragicznie. Nie czuję się kompetentna, by którąkolwiek opcję komentować. Dlaczego? Bo nigdy nie znamy 100% sytuacji, w jakiej dana osoba się znajduje. Nie jesteśmy w jej skórze, nie mamy pełnego obrazu. Powiem więcej – dwie osoby znajdujące się w dokładnie takiej samej sytuacji mogą, i zapewne będą, reagowały zupełnie inaczej. Czy to źle? Nie. Pamiętajmy, że każdy z nas jest inny. Ma inną budowę psychiki, inną emocjonalność oraz inne warunki dookoła siebie. Do tego dochodzą wartości jakimi się kierujemy i jakie są motorem napędowym w naszym życiu.

Do napisania wpisu natchnęła mnie krótka wymiana zdań z przyjaciółmi. Jak to teraz wygląda u nas. Jak życie płynie na Wiśniowej. Z jednej strony u nas nie zmieniło się zbyt wiele, bo oboje w sporej mierze pracujemy zdalnie, a przez przedłużającą się bezdzietność nie zostaliśmy zawaleni nauczaniem domowym. Z drugiej strony odczuwam już tak ogromną potrzebę doświadczenia świata namacalnie, a nie internetowo, że aż mnie skręca! Brakuje mi ludzi, brakuje mi bliskich i moich przyjaciół na wyciągnięcie ręki! Brakuje mi poczucia wolności… Jednak nie mogę powiedzieć, że dotknęła nas tragedia. Zdecydowanie nie! Wiele dobra wypłynęło z tego czasu, za wiele spraw jestem wdzięczna…

 

… odskocznia

Na samym początku kwarantanny na moim koncie instagramowym pojawiała się codzienna dawka odskoczni. Były to propozycje w trzech odsłonach – coś dla ciała, coś dla brzuszka i coś dla ducha. Wymagało to ode mnie sporo pracy i przygotowań, jednak dało wiele satysfakcji. Wasz odbiór, komentarze oraz zdjęcia tego co sami zrobiliście, a czym udało mi się Was zainspirować, to było coś niesamowitego! Fajnie jest móc coś, nawet taką pierdołkę, dać – puścić w świat, niech się niesie

 

… sen

Wreszcie udało się wyregulować mój sen i nadrobić braki ostatniego czasu. Bardzo dużo pracuję, aż momentami wydaje mi się, że nie jestem w stanie tego udźwignąć. Jednak wiem po co to robię i jaki jest tego zamysł w dłuższym okresie czasu. Brak wolności w swobodnym wychodzeniu pomógł mi bardzo wyregulować rytm dnia, rytm pracy i ogarnąć całość w takie ramy, które są rozsądne i nie pozwolą mi popaść w pracoholizm. A jestem świadoma, że mam takie tendencje i moja natura lubi wywyższać znaczenie pracy… priorytety są ważne.

 

… Arbonne online

Coś co miało być moją odskocznią od życia codziennego oraz drugą nogą finansową, połączoną ze spotkaniami w babskim gronie, skończyło się bardzo szybko. Wirus pokrzyżował plany moje oraz normalne funkcjonowanie firmy. Mimo to udało się ogarnąć wiele za pomocą dobrodziejstw internetu oraz wsparcia osób, które pokazały mi jak można pracować w tych warunkach. Wiązało się to z przeskoczeniem wielu, wielu rzeczy, o których nigdy nie myślałam, że będę robić. Mam tutaj na myśli nagrywanie filmików oraz transmisje na żywo. Stres – poziom hardcore.

No ale co… przeskoczyłam i mimo każdorazowej tremy jakoś to idzie… całkiem zgrabnie, a ja zaczynam to nieśmiało… lubić. Co więcej to przy tej okazji bardzo szybko okazało się kto stanął przy mnie i zechciał poświęcić trochę czasu i wesprzeć mnie w moich działaniach – jestem prze wdzięczna za tych ludzi wokół siebie, tym szczególnej iż najmocniej w pomoc zaangażowały się osoby, które nie były mi zbyt bliskie, lub które niezbyt dobrze znałam.

 

… filmy

Poprzedni wpis oraz lista moja i mojego Mr Hubby filmów, które zrobiły na nas największe wrażenie, to coś z czego jestem dumna. Proces powstawania tego wpisu, rozmowy a wręcz dyskusje w tym temacie, były bardzo dobrze spędzonym czasem. Fakt, że mój Mąż zaangażował się w to razem ze mną wiele dla mnie znaczy. On tak już ma, że bardzo mocno mnie wspiera cokolwiek razem postanowimy, by zrobić.
Jeśli jeszcze nie widziałeś naszego mocno subiektywnego TOP filmowego, to zachęcam do lektury, a potem… obejrzenia. Rzecz jasna. Klik do wpisu.

 

… wolność dla pazurków

Odkąd nastał czas kwarantanny, postanowiłam dać odpocząć moim paznokciom od lakierów hybrydowych i totalnie uwolniłam ich naturalne oblicze! Lubię mieć zadbane dłonie i zrobione paznokcie, jednak od czasu do czasu dobrze im robią tego typu wakacje oraz możliwość odrośnięcia bez lakieru. Dzięki temu zyskałam trochę czasu ekstra, co w skali miesiąca daje możliwość… obejrzenia dobrego filmu!

 

… nowości serialowe

Udało nam się wyhaczyć w ostatnim czasie dwie fajne nowości serialowe. Właściwie obie pozycje to miniseriale do zrobienia w weekend. Bardzo lubimy oglądać seriale ciągiem, jeśli tylko coś nas wciągnie, to oglądamy po kilka odcinków na raz. Dlatego też nie zabieramy się za seriale w środku tygodnia, jedynie w weekendy. Inaczej grozi to czasową katastrofą, brakiem snu i poweru do codziennego działania! Propozycje, które wrzucam to zdecydowanie nie opcje na popołudnie w herbatką. To mocna tematyka.

Pierwsza pozycja to „Unorthodox”. Miniserial o ortodoksyjnej Żydówce, która ucieka z Brooklinu ze świata swoich braci, do Europy – do Niemiec, w których mieszka jej matka… Skrzyżowanie ortodoksyjnego świata, w którym główna bohaterka była wychowywana ze współczesnym obrazem Europy i życia tam młodych ludzi, daje bardzo ciekawy obraz.

Drugim miniserialem, który nas pochłonął był „Kalifat”. Obraz islamskiego świata widziany w kilku perspektywach. Mocny, brutalny i wbijający w fotel. Buntownicy ISIS, miejsce kobiet w tym świecie oraz zamachy i zabijanie niewiernych.

 

… pożegnanie Homeland

To zdecydowanie mój, a myślę iż Mr Hubby się pod tym podpisze, ulubiony serial. Po 9 latach nadal trzyma klasę, mimo iż środkowe serie były zdecydowanie słabsze. Zaczął się z hukiem i z klasą zakończył. Aż zrobiło mi się żal, że już więcej nie zobaczymy perypetii głównych bohaterów. Jeśli lubisz świat polityki, bliskiego wschodu, powiązania terrorystyczne oraz klimaty szpiegów to nie zawiedziesz się. 9 sezonów robi robotę – zdecydowanie polecam!

 

… życie online

Mimo iż to nie to samo, mimo iż to tylko namiastka, to jestem mocno wdzięczna za zdobycze technologii i możliwości rozmów telefonicznych, internetowych – szczególnie tych z kamerkami. Mimo zamknięcia we własnych czterech ścianach, jeśli ktoś chce, jeśli komuś zależy to można trzymać regularny kontakt i choć w ten sposób pobyć z innymi. Fizyczności to nie zastąpi, jednak jest dobrym obrazem komu na nas zależy i kto ma chęć spędzić z nami chwilkę czasu.

 

… newsletterowe zmiany

 

 

Ostatni mastermind z moimi świetnymi dziewczynami natchnął mnie do blogowego działania. Już jakiś czas marzyło mi się stworzenie kosmetycznego eBooka o domowej pielęgnacji, jednak nawał pracy i zajęć uniemożliwia mi poświęcenie temu tyle czasu, ile bym chciała. Z drugiej strony szkoda pomysłu oraz zarysu, który powstał najpierw w mojej głowie, później zaczął się rozrastać na papierze. Postanowiłam te treści wciągnąć w najbliższe maile wysyłane do Was w ramach newsletera! Myślę, że to będzie dla Ciebie wartość dodana, a z mojej strony ukłon oraz podziękowanie za subskrypcję oraz czytanie moich maili. Niewielkie zajawki tego co będzie się pojawiało w mailach będą pojawiały się w mediach społecznościowych. Jednak całość wiadomości będzie udostępniana tylko i wyłącznie poprzez newsletter. Całkiem możliwe, że za jakiś czas eBook ujrzy światło dzienne w takiej formie, w jakiej był planowany, jednak nie będzie to w najbliższym czasie.

Jeśli jeszcze nie jesteś członkiem yasminsmellowej społeczności to serdecznie zapraszam. Przy zapisie wlatuje do Ciebie inny kosmetyczny eBook z prostymi recepturami na domowe kosmetyki. A wiosenne ABC pojawi się już w przyszłym tygodniu…

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *