Kulinarnie

Krem paprykowo – bakłażanowy

 

Zdaję sobie sprawę, że to nie sezon na paprykę. Na bakłażana może trochę bardziej, ale papryka najtańsza i najlepsza w tej chwili nie jest. Jednak naszła mnie tak ogromna chęć na krem paprykowo – bakłażanowy, że musiałam spełnić swoją chętkę. Znalazłam paprykę w przyzwoitej, jak na tę porę roku, cenie i jakości i zaszalałam… choć nie powiem, bo tych chętek mam sporo więcej i głowie siedzi mi mocno również krem ze świeżych pomidorów. Na to jednak będę musiała zdecydowanie dłużej poczekać, bo z pomidorami nie ma tak łatwo i tylko te ze szczytu sezonu dają efekt wart zachodu… Ważne, że z tą papryką się udało.

 

Końcówka zimy, szczególnie taka jak teraz, kieruje moją uwagę ku warzywom i owocom, a przez to chce mi się soczystej zieleni, smaków wiosny. Chce mi się lekko i aromatycznie. Na dodatek chce mi się świeżych ziół i owoców z krzaków mojego Teścia. Oj, jak się chce! Każdego przedwiośnia tupię nóżkami na te smaki, ale w tym jakoś tak bardziej, jakoś tak mocniej… tupię nóżkami i nie mogę się doczekać! Tak bardzo mi się chce…

 

Właściwie to wielu rzeczy teraz „tak bardzo mi się chce”! Chce mi się słonka, które rozgrzewa policzki i czoło… chce mi się ukwieconego balkonu… chce mi się spacerów po uliczkach naszego miasta… chce mi się dobrej pracy i wartościowego zajęcia. Tak wiele mi się chce i cieszy to moje serce mocno! To wyjście z marazmu zimowo – niezimowego jest genialne. Świeżość i zapał do działania! Gotowość na nowe wyzwania. Otwarte serce na to, co jeszcze Bóg przyniesie! Pięknie i genialne… W tym wszystkim zachwycająca jest radość z rzeczy małych, z rzeczy drobnych i tych pozornie nieistotnych. A to nie prawda, to wartość sama w sobie. Chwila z ukochaną osobą, piękna muzyka, dobra treść książki, czy wartościowy film. Wszystko ma swoją wartość, ma też swoje znaczenie. Niby nieuchwytne, ale jak już je złapiemy i przyjrzymy się, to… doceniamy! W takich rzeczach tkwi prawdziwa radość z dnia powszedniego!

 

Krem paprykowo – bakłażanowy

 

Składniki:
  • 1,5 litra bulionu
  •  4 papryki
  •  1 średni bakłażan
  •  ser z niebieską pleśnią
  •  pestki dyni, słonecznika oraz siemię lniane
  •  sól, pieprz, słodka papryka, papryczka piri
  •  1 łyżka oleju ryżowego

 

Wykonanie:

Umyte papryki i bakłażan kroję w większe kawałki i układam na blasze do pieczenia. Skrapiam olejem i wstawiam do nagrzanego piekarnika na 180 stopni. Piekę je około 40 minut, aż do zbrązowienia skórki papryki.

Gorącą paprykę przekładam do miski i przykrywam folią aluminiową; jak papryka się zaparzy, to łatwiej będzie z niej zdjąć skórkę.

Obraną ze skórki paprykę oraz bakłażana wkładam do dzbanka blendera, zalewam letnim bulionem i blenduję na gładki krem. Przekładam do garnka i podgrzewam oraz doprawiam do smaku.

Podaję z prażonymi ziarnami oraz kawałkami sera z pleśnią. Ostry i wyrazisty smak sera świetnie komponuje się z nutą kremu paprykowo – bakłażanowego.

 

Smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *