Nie-macierzyństwo

Asertywność jest pomocna

Bywają sytuacje, które wprawiają nas w zakłopotanie. Dawno nie widziana ciocia, koleżanka w ciąży lub martwiąca się brakiem informacji mama i tata. Pytają, często z troski i często nie wiedząc jak to ubrać w słowa, by było dobrze. Zdarza się, że równocześnie uważają, iż mają prawo do pełnej wiedzy. Nie, nie mają. To wy, tylko i wyłącznie wy ustalacie granicę, do której pozwalacie sobie i innym poruszać się w obrębie tematu niepłodności. Mimo to warto zaznaczyć, że w tej akurat chwili nie jesteście gotowi na bardziej szczerą i szczegółową rozmowę, a jeśli przyjdzie moment, że będziecie gotowi, to z chęcią się tymi informacjami podzielicie. Asertywny komunikat to taki, który jasno wyraża zdanie, ale nie obraża żadnej ze stron oraz odpowiednio nakierowuję rozmowę.

 

Stawianie granic w przykrych doświadczeniach jest konieczne, aby nie stracić poczucia iż mamy kontrolę nad intymnymi sferami naszego życia. Z informacji jakie mam to jest sporo par, które w ogóle nie poruszają z bliskimi tematu swojej niepłodności, lub raczą bliskich szczątkowymi informacjami. Wszystko zależy od psychiki pary, ale także więzów i umiejętności poruszania się w trudnych rozmowach.

Tak naprawdę żadna z opcji – wylewność lub skrytość nie jest zła. Istotniejsze jest, aby nie popadać w skrajności. Wiele osób nie jest w stanie udźwignąć nadmiaru informacji, które są dla nich abstrakcją, a szczegóły leczenia osób borykających się z niepłodnością z pewnością takie będą, jeśli sami nie mieli z tym styczności. Z drugiej strony całkowita izolacja pozbawia nas naturalnego wsparcia, jakie mielibyśmy dzięki bliskim nam osobom. Jednak istnieje tu niebezpieczeństwo, że „chcąc dobrze”, mając na dodatek brak wiedzy wejdą w nasze życie „z butami” i szeregiem „złotych rad”. Rad, które nijak mają się do rzeczywistości.

W naszym przypadku, to ja byłam bombardowana większością pytań. Mój mąż spotykał się za to częściej z żartobliwymi tekstami „to róbcie w końcu to dziecko”. Wiem, że słowa te miały na celu rozładowanie sytuacji oraz zachętę, jednak w praktyce nawet twardego mężczyznę potrafią wybić z pionu. Nasi panowie również mają czucia i również ciężko to przechodzą, a podświadome podważanie ich męskości do niczego dobrego nie prowadzi.

Innym tematem jest założenie społeczeństwa, że brak potomstwa jest spowodowany problemami ze strony kobiety. I z tego założenia często rozmowy prowadzone są tak, że to właśnie kobieta ma poczucie, że jest tą gorszą stroną małżeństwa, tą przez które się nie udaje. A to nie musi być prawda, bo w obecnych czasach już prawie połowa problemów płynie ze strony męskiej. To nie oznacza iż mamy kierować atak w stronę mężów!

Wielu osobom, szczególnie kobietom, bliżej jest do dociekliwszego drążenia tematu. Z tego powodu to na nas spadają te najtrudniejsze pytania, często bardzo intymne. Jeśli pytania zadaje osoba mająca bliską relację z nami to już często sam wydźwięk tego pytania jest inny. Gorzej, gdy motywacją jest czysta ciekawość.

 

Asertywność nie jest łatwa. Przynajmniej dla większości z nas, szczególnie dla kobiet. Jako dziewczynki byłyśmy wychowywane w pełnym posłuszeństwie, na te które zawsze powinny być miłe i grzeczne. A do tego trudno dołożyć asertywność. Warto się jej uczyć, szczególnie gdy mierzymy się z trudnymi doświadczeniami.

Jak postawić granice:

Porozmawiaj ze swoją drugą połówką na ten temat. Ustalcie komu i co chcecie powiedzieć. Przećwiczcie odpowiedzi na pytania, na które nie jesteście gotowi odpowiedzieć. Zróbcie to szczególnie przed większymi spotkaniami, zjazdami rodzinnymi, które sprzyjają rozhulaniu się pytań.

 

Powodzenia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *