Ajjj jajjjj jajjj… Wprost nie mogę w to uwierzyć! Blog ma dzisiaj pierwsze urodziny! To niesamowite jak ten czas leci, to niesamowite jak bogaty w nowe doświadczenia był ten rok! Nie tylko w doświadczenia blogowe. Mimo wszystko na tym chciałabym dzisiaj się skupić, a potem uciec na małe świętowanie. Ty nie uciekaj, przeczytaj całość, bo na samym końcu czeka specjalny prezent – specjalnie dla Ciebie, przygotowałam darmowy e-book, w formacie PDF, z recepturkami kosmetyków do zrobienia w zaciszu własnych czterech ścian!

 

Prowadzenie bloga, tak jak wspominam w zakładce „o mnie” chodziło za mną już długo. Kilka dobrych lat. Wspomnienia współpracy z pewnym portalem internetowym w trakcie pracy jako kierownik SPA, to bardzo dobre wspomnienia. Lubiłam tę część pracy, która w pewnym momencie dołączyła do moich obowiązków. Dodatkowo kontakt z panią odpowiedzialną za moje teksty był zawsze budujący, a to tylko wzmacnia dobre wspomnienia z tego okresu.

Początki nie były różowe, mimo iż WordPress, na którym blog jest umieszczony, jest bardzo prosty i intuicyjny. Jednak dochodzi do tego masa rzeczy, jak robienie zdjęć, obróbka i umieszczanie ich na serwerze, które szły mi strasznie opornie. Nadal nie jest to to, co bym chciała, ale cisnę do przodu. Fotograficzne terminy jak ISO, czas naświetlania oraz przesłona przestają wzbudzać skręt żołądka, choć myślę iż upłynie jeszcze trochę czasu, zanim się polubimy z wzajemnością. Z kolei pisanie postów szkło mi całkiem nieźle, wyłączając czas po pobycie w szpitalu i ogólnie rozumianym braku funkcjonowania, i chyba nie miałam do tej pory problemu ze znalezieniem tematu wypowiedzi.

Lubię ten blog, lubię jego formę, ale nade wszystko lubię Was – moje czytelniczki! Początkowa niepewność co ludzie powiedzą minęła, choć są momenty gdy krępuję się wstawić bardziej szczerą wypowiedź lub własne zdjęcie. Większość odbioru jaki dostaję dodaje skrzydeł, zachęca i motywuje do rozwoju, doskonalenia się i rozwijania bloga. Dla nas. Dla Ciebie i dla mnie. W innym wypadku nie ma to sensu!

 

 

Do brzegu moja droga, do brzegu…

Chciałabym bardzo, bardzo podziękować każdej (każdemu również – jest Was tutaj niewielu, ale jesteście równie mile widziani) z Was, która poświęciła choć chwilę, by zatrzymać się na naszym yasminsmellowym blogu. W pierwszej kolejności dziękuję tym, które patrzyły na mnie z góry i z grymasem na twarzy, komentując za plecami, iż totalnie się wydurniam i byłoby lepiej bym zajęła się czymś poważnym i użytecznym. Dziękuję za każdy przytyk i kpiący uśmiech. Za wtrącenie tego, że zajęłam się pisaniem tego bloga w strefę tematów, których się nie porusza…

Nie ma we mnie ironii, złości ani smutku, bo dzięki powyższemu każdy feedback, który był pozytywny – motywujący, stał się dla mnie podwójnie cenny. Dzięki blogowi poznałam kilka cudownych osób, z których spora część również boryka się z problemem niepłodności. Dzięki blogowi miałam możliwość podzielenia się doświadczeniem leczenia z kimś, kto był na początku swej drogi i mógł uniknąć kilku pułapek, w które sama wpadłam, a które w moim przypadku wynikały z niewiedzy. Idąc dalej, dzięki bezglutenowym wpisom okazało się, że jest w moim otoczeniu kilka osób, które również mają problem z przyswajaniem glutenu. Poznałam dziewczyny, które zaglądają tutaj, by zobaczyć co słychać, ale również zaglądają tutaj dziewczyny z mojego bezpośredniego środowiska! Wam również dziękuję – za każde słowo wsparcia, motywacji i dzielenia się tym, że korzystacie z tego o czym tutaj piszę!

Nie jestem w stanie zadowolić każdego i szczerze to nawet nie mam takiego zamiaru! Nie ma blogów dla każdego, a jeśli jakiś próbuje być ‚dla każdego’, to przeważnie okazuje się być ‚dla nikogo‚. Polska blogosfera rozwinęła się znakomicie i myślę, że każdy jest w stanie znaleźć blog dla siebie. Jeśli na naszym czujesz się źle, to znalezienia tego właściwego – życzę Ci z głębi serca!

 

 

Co dalej…

Póki co podoba mi się kierunek, w którym yasminsmellowy blog zmierza. Jeśli Tobie również, to cieszę się podwójnie. Jeśli jednak chciałabyś, by więcej było tutaj …. [wstaw odpowiednie], lub by pojawiło się coś, czego jeszcze nie było, to napisz proszę w komentarzu pod tym postem! W miarę moich możliwości postaram się sprostać oczekiwaniom i stworzyć odpowiedni post… A może chciałabyś bym jakiś temat rozwinęła, uściśliła??? Pisz proszę, do każdej propozycji obiecuję się odnieść!

 

A skoro urodziny, to muszą być prezenty!!!

Ba! Oczywiście, że tak. Oczywiście, że muszą. Powiem więcej, bardzo chciałam dać Ci coś, co jest bliskie mojemu sercu i co stanowi pewną część mojego codziennego życia. I tutaj było już z górki, bo ja wiedziałam co to musi (musi, musi a nie może) być!!! Wielokrotnie pisałam na blogu jak lubię jakość i prostotę dobrych kosmetyków. Wielokrotnie wspominałam, że czasem coś sobie kręcę w domowym zaciszu – bywa, że jest to krem, bywa iż tonik lub hydrolat. Są to również okłady na ciało i pachnące peelingi. Jak ja mogłabym się tym z Tobą nie podzielić? Myślę, że nie ma nic bardziej odpowiedniego… Pomysł zbiegł się z koniecznością założenia newslettera, dlatego postanowiłam to połączyć i wypuścić jednocześnie. Pierwsze urodziny bloga to bardzo dobry moment!

Celem newslettera jest informowanie Cię, że na blogu pojawił się nowy post. Chciałabym, by żaden Ci nie umknął! Jednak to nie wszystko, bo chciałabym dodatkowo podrzucać Ci info o tym co dzieje się na insta oraz podrzucać małe, co miesięczne bonusiki! Co to będzie jest jeszcze owiane nutką tajemnicy, ale myślę iż przyda się każdej z nas!

Wracając do domowych kosmetyków, to już dzisiaj czeka na Ciebie e-book do pobrania w formacie PDF. Możesz go sobie zapisać na dysku, lub wydrukować. E-book zawiera kilka prostych recepturek na wykonanie domowych kosmetyków, które bez problemu jesteś w stanie zrobić. Przepisy bazują na podstawowych i prostych składnikach, które każda z nas ma w swojej kuchni, a wykonanie każdej recepturki zajmuje chwilę. Chciałam, by e-book był motywacją do robienia domowego SPA i rozkoszowania się pielęgnacją za niewielkie pieniądze, bez dodatkowych inwestycji!

 

Pierwsze urodziny yasminsmellowego bloga! Świętujemy?!?!?! Poniżej znajdziesz baner do zapisu. Link do pobrania e-booka przywędruje na Twój adres mailowy.

Bądźmy w kontakcie, w międzyczasie może uda Ci się wypróbować jedną z recepturek… Będzie mi miło, jeśli podzielisz się wrażeniami!