Nasionka chia goszczą w moich szafkach kuchennych oraz w deserach i śniadaniach już dobre kilka lat. Lubię je za bezsmakowość i bogactwo wewnątrz. To pierwsze daje możliwości wyczarowania z tych niewielkich nasionek deserów, ale i śniadań przeróżnej maści smakowych dopasowanych do kubków smakowych osób, którym je podaję, a podaję je najczęściej w formie puddingu z chia.

 

 

Jeśli chodzi o bogactwo wewnątrz, to lubię gdy to co wrzucam do brzuszka, ma odpowiedni wartości odżywcze. Wiem, że nasionka chia można zastąpić naszym rodzimym siemieniem lnianym, których porównanie właściwości odżywcze jest na wielu stronach internetowych podane. Wiem również, że siemię lniane wychodzi ekonomicznej. Niemniej nasiona chia lubię, a cena ich spadła znacząco w ostatnim czasie. Warto tutaj zauważyć iż do przygotowania porcji deseru wystarczy płaska łyżka nasion, więc przeciętne opakowanie starcza na kilka użyć.

Jeśli już wspominam o tym, co w nasionkach chia znaleźć można, to warto tutaj zauważyć iż zawierają sporą dawkę kwasów omega-3 oraz wapnia i żelaza. Trzymając się tej kolejności,wspomnianych składników, zawierają więcej niż łosoś atlantycki, mleko i szpinak. W dalszej kolejności w nasionach chia, vel szałwii hiszpańskiej, znaleźć można potas, magnez i błonnik. Warto zauważyć, że ze względu na sporą zawartość błonnika nie zaleca się stosowania więcej niż 2 – 3 łyżek nasion dziennie oraz nie powinny ich spożywać osoby z problemami jelitowymi.

 

Nasiona chia w połączeniu z wodą pęcznieją. Spożywając nawet niewielki deser na ich bazie szybko będziemy czuli sytość – skutecznie wypełniają żołądek. Z tego powodu nasiona chia polecane są osobom, które są na diecie.

 

Szałwię hiszpańską wykorzystuję najczęściej do przyrządzania puddingów na bazie mleka (krowiego, ale i roślinnego), jogurtów, serków, soków, a nawet wody. W zależności do nasion dodamy to będzie miało różną wartość kaloryczną i odżywczą. Poniższy deser zrobiłam z potrzeby chwili, jednak podałam go dopiero dnia następnego na śniadanie. Dla mnie porcja ze zdjęcia była wystarczająca, ale dla Mr Hubby była to raczej opcja „na drugie śniadanie”. Z aromatyczną kawą lub kakao smakuje wyśmienicie!

 

Bananowo – jogurtowy pudding chia:

Składniki na 2 porcje:
  • duży kubek jogurtu greckiego
  •  2 niewielkie banany
  •  4 łyżek nasion chia
  •  2 świeże figi do dekoracji, ale nadadzą się każde owoce jakie lubisz
Wykonanie:

Banany z jogurtem potraktowałam blenderem. Sam jogurt grecki charakteryzuje się zwartą konsystencją, dlatego dodatek banana tylko to wzmocnił. Do mieszaniny dorzuciłam nasiona, wymieszałam i zostawiłam w temperaturze pokojowej na 20 minut. Po tym czasie przemieszałam ponownie. Nasiona w tym czasie zdążyły już spęcznieć i całość zrobiła się jeszcze gęstsza. Przełożyłam do słoiczków, udekorowałam świeżą figą, a całość włożyłam do lodówki na cała noc (wystarczy kilka godzin).

Dodatek banana sprawił, że całość była dość słodka i jeśli wolisz większą słodycz, to nic nie stoi na przeszkodzie, by do całości dodać np. trochę miodu.

Polecam 🙂