Przychodzi czasem taki dzień, gdy wszystko jest złe, be i na nie. Przychodzi taki dzień, że moje głębokie ja woła: zadbaj o mnie i zrób coś wyjątkowo tylko dla siebie(mnie)! Nie musi to być nic wielkiego, ale coś specjalnie dla mnie. Wystarczy wizyta u fryzjera, nowe pazurki, kawa w parku, lub kubek ulubionej gorącej czekolady. Rozpieszczać się, och rozpieszczać – lubię i chcę!

 

Ostatni taki dzień rozpoczęłam od wizyty u fryzjerki, koleżanki ze szkolnych lat. Fryzjer pasjonat z powołania i z talentem w dłoni. Nie chodzi o to, że chwalę, bo się znamy. Fakt jest taki, że wychodzę od niej zadowolona po miłej wymianie zdań i z dobrze ściętymi włosami. A loki, mimo iż na co dzień wdzięczne, to mocno wymagające jeśli chodzi o cięcie. Druga sprawa, że lata spędzone w branży beauty, miedzy różnego typu fachowcami, nauczyły mnie rozpoznawać fachowców w tej dziedzinie. Szanowną Panią Magdę mogę spokojnie do nich zaliczyć i z czystym sercem polecam.

 

Wychodząc ze świeżo zrobionymi włoskami, postanowiłam przejść się po centrum miasta i wdepnąć do galerii, by zobaczyć co nowego. Królestwo wyprzedaży, w końcu to ten czas. Mimo iż nie przepadam za szwenadniem się po galeriach handlowych, to po tygodniach uziemienia w szpitalu i w domu, było to całkiem miłe przeżycie. Weszłam do dwóch, może trzech sklepów – na więcej nie miałam ani siły, ani chęci. Wyszłam z przysłowiowym drobiazgiem – piękną kosmetyczką na gadżety potrzebne do robienia paznokci. Pojemna, urocza ze ślicznym wzorem, pomieściła wszystkie akcesoria!

 

Na sam koniec zafundowałam sobie, oj na przekór dopasowanym letnim sukienkom, kubek ulubionej gorącej czekolady. Jedno z niewielu miejsc, gdzie gorąca czekolada smakuje wybornie, jak nieoszukana kakaopodobna maź, a prawdziwa gorąca, domowa czekolada. Rozpusta! Mimo, iż znalazłabym lepsze miejsce, to rozłożyłam się z kubkiem wspomnianej czekolady, w samochodzie, przy otworzonym szyberdachu. Nie wiem co w nim jest, ale wyjątkowo mnie cieszy i uwielbiam siedzieć w samochodzie ze świadomością nieba nad głową. Taki mój „prawie kabriolet” hahahhahahah…

 

Radość z wyjścia z domu i poświęcenia sobie odrobiny czasu zaowocowała szybką wizytą u przyjaciółki i wspólna kawą. Nie widziałyśmy się kilka dni i miło było pogadać bez konieczności użycia Messengera. Niewiele rzeczy relaksuje mnie tak, jak czas z bliską osobą twarzą w twarz, w dobrym otoczeniu, w dobrej atmosferze! Bajka codziennego życia!

 

Dzień taki można było zakończyć jedynie dobrym obiadkiem i lekką kolacją. Wysokie temperatury i słońce sprawiają, że chce się lekkiego jedzenia, obfitującego w kolorowe warzywa i zapach lata. Dodatkową zaletą takich dań jest czas ich przygotowania – zajmuje to stosunkowo niewiele czasu, a kompozycję można dopasować do tego, co akurat znajduje się w lodówce i tego na co chęć mają kubki smakowe.

 

Codzienne, zabiegane życie, nie pozwala na częste chwile tego typu i trudno wykrzesać coś specjalnie dla siebie. Mimo to warto, od czasu do czasu zatrzymać się i zrobić coś specjalnie dla siebie. Życie składa się z drobiazgów i to je wspomina się najlepiej. Wyjątkowe wielkie chwile zdarzają się sporadycznie, więc codzienność warto budować na drobiazgach.

 

Sposoby, którymi najchętniej się rozpieszczam:
  •  wyjście na dobrą kawę, czekoladę, herbatę; wyjście na kolację lub szybki obiad w kultowym barze mlecznym
  •  wypad do fryzjera lub kosmetyczki, ale również własne domowe SPA w swojej łazience (peelingi, maski, okłady, olejowanie)
  •  kolacja z mężem, śniadanie na balkonie
  •  wyrób własnych kosmetyków
  •  polowanie na ciuchy – okazje
  •  spotkania z bliskimi
  •  wycieczki, wyjazdy i wszystkie akcje w trasie
  •  czas z Bogiem

 

Ostatni punkt to temat dość kontrowersyjny i niewygodny w naszych czasach. Wiele osób dziwi się, jak to jest iż Bóg stał się tak ważny w moim życiu. Prawdą jest, że gdyby nie On, to nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem i nie miała możliwości cieszyć się dribiazgami, o których wcześniej pisałam. Oddanie życia Bogu oraz codzienne poznawanie Jego planu dla mojego życia, to największe rozpieszczanie się jakie mnie spotkało. Nie wymyśliłabym sobie sama tak wyjątkowego życia jakie mam!