Są takie dni, nawet początkiem gorącego lata, gdy brzuszek woła o coś konkretniejszego dla siebie. Mówi dość sałatkom, pieczonym warzywom, misce owoców, koktajlom oraz mrożonej kawie. Woła o paliwo, by dostać kopa. Szczególnie, gdy temperatura nagle spadnie i zrobi się „zimno”. Gdy jest się w dodatku takim zmarzluchem jak ja, iż dwadzieścia kilka stopni i zaczynam się okrywać, to już w ogóle… Moje ciało domaga się dogrzania od wewnątrz, dopieszczenia i zaopiekowania. Mięsne kulki z warzywami sprawdzają się tutaj znakomicie.
Gdy nadszedł taki dzień, a przypominam iż mam dodatkowo w domu całkiem sporego mężczyznę, który z warzyw najbardziej lubi kurczaka, postanowiłam trochę popichcić i zrobić coś „bardziej wymagającego”. Brzmi to szumnie, bo danie robi się całkiem sprawnie i szybko i w ogóle nie wymaga stania przy palniku. W największe upały pewnie by mi się nie chciało dodatkowego rozgrzewania kuchni, ale gdy temperatura zaczyna się od ‚2’ to nie widzę przeszkód!

 

Sekret mięsnych kulek, jak i wszystkich dań na bazie mielonego mięsa, jak tak naprawdę jeden. Mięso dobrej jakości. Kupuję je zawsze na sprawdzonych stoiskach mięsnych, na których mają możliwość zmielenia kawałka wybranego przeze mnie mięsa. Gatunek mięsa wybieram w zależności od tego, jakie danie mam zaplanowane, jednak najczęściej jest to łopatka, karkówka lub ewentualnie piersi z drobiu. Nigdy nie kupuję marketowych paczek z mięsem mielonym, pierwszy rzut oka na skład zniechęca i w sumie to wolę nie jeść go w ogóle, niż jeść je kiepskiej jakości. Trzymam się tej zasady cały rok, a teraz gdy ilość warzyw i owoców jest coraz większa, to jest to całkowicie bezproblemowe.

 

Mięsne kulki z warzywami

 

Składniki:
  • 0,5kg mięsa mielonego
  • 2 czerwone papryki
  • duża cebula biała oraz czerwona
  • zielona część z pora
  • jajko
  • otręby owsiane
  •  mąka kokosowa
  • sól, pieprz, słodka wędzona papryka, kardamon, ocet balsamiczny
  •  oregano (świeże lub suszone)
  •  olej ryżowy
  •  kawałek twardego sera
Wykonanie:

Mięso wyrabiam z jajkiem, solą, oregano oraz otrębami i odrobiną mąki kokosowej – masa ma być zwarta i dobrze się lepić. Otręby i mąkę można zastąpić zmieloną, namoczoną wcześniej bułką. Z gotowej masy ulepić niewielkie kulki i odłożyć w chłodne miejsce.

Warzywa kroję w dość spore paski i wrzucam na patelnię z odrobiną oleju ryżowego. Podsmażam mocno, tak by część warzyw mocno się przyrumieniła a nawet zrobiła lekko spalona. Jeśli warzywa będą drobno pokrojone to w tym momencie rozpadną się, ja wolę by były w końcowym daniu wyczuwalne, więc nie przykładam się do krojenia.

Gdy warzywa będą już miękkie zalewam je wodą, zagotowuję i wkładam kulki. Gotuję pod przykryciem około 10 minut, następnie odkrywam i odparowuję nadmiar wody. W międzyczasie kulki dojdą.

Nie przepadam za zagęszczanymi sosami, więc zostawiam takie jak mi wyjdzie, ale jeśli lubisz to nic nie stoi na przeszkodzie. Całość doprawiam solą, pieprzem, wędzoną papryką i odrobiną kardamonu. Na koniec ścieram odrobinę sera (typu bursztyn, parmezan) i czekam, aż się stopi.

Kulki mięsne podaję najczęściej z kaszą gryczaną lub ciemnym ryżem.

 

Smacznego 🙂