Lubię wracać do rzeczy dobrych. Tak samo jest z filmami i serialami. Oboje z Mr Hubby lubimy czasem wpaść w taśmowy wir seriali. Lubię również sama w taśmowy wir seriali wciągnąć się. Lubię dłuższe akcje, lubię zżywać się z bohaterami. Jest to jedna z moich form relaksu. Szczególnie w momentach słabszych fizycznie, gdy organizm woła o odpoczynek i pozostawienie zadka w jednym miejscu. Może dlatego, iż w ostatnim czasie było takich momentów sporo, miałam okazję odświeżyć sobie przynajmniej część z nich. Brakuje mi jeszcze takiego powrotu do czytania książek, ale tutaj total zmęczenie materiału i na wpół opadające powieki nie pomagają. Więc póki co, częściowo moje a częściowo nasze z Mr Hubby, seriale, które dobrze wspominamy i uważamy za godne zerknięcia.

 

1.Homeland

Amerykański serial emitowany od 2011 roku przez telewizję Showtime. Psychologiczny thriller, którego akcja rozpoczyna się od odnalezienia jeńca wojennego, który był przez kilka lat przetrzymywany w Iraku. Jego powrót i pełne grozy opowieści robią wrażenie na wszystkich prócz głównej bohaterki, Carrie, agentce CIA. Cały pierwszy sezon to gra pomiędzy wspomnianą dwójką. W całość wkrada się również wątek romantyczny, mimo iż dość naiwny, to całościowo komponuje się całkiem dobrze.

Serial wciąga i ogląda się go całkiem dobrze. Dobra gra, ciekawa fabuła i wiele dobrze zrobionych kadrów. Na chwilę obecną wyszło 7 sezonów, ale z tego co gdzieś obiło mi się o uszy, to ma wyjść jeszcze jeden. Mimo iż sezon siódmy był zdecydowanie słabszy od poprzednich, to z chęcią obejrzę jeszcze jeden.

 

2.Fringe: na granicy światów

Serial science-fiction stworzony w 2008 roku przez telewizję FOX. Skupia się na zjawiskach na skraju świadomości oraz ludzkiego poznania. Nie jest infantylny, wręcz bardzo ciekawy. Słyszałam częste porównania go do serialu „Z archiwum X”, jednak dla mnie to są całkiem inne bajki. Serial jest przede wszystkim zaskakujący i niebanalny, mimo iż kreci się wokół zjawisk paranormalnych oraz z pogranicza nauki.

 

3.Atypowy

O serialu wspominałam w okresie jesiennym, gdy przymierzałam się do jego obejrzenia. To historia skupiająca się wokół autystycznego nastolatka, wchodząca w dorosłość. Film pokazuje świat widziany oczami osoby dotkniętej autyzmem. Główny bohater jest wysoko funkcjonujący i całkiem dobrze radzi sobie z otaczającym go światem, więc nie ma tu dantejskich scen, pokazujących sytuacje z jakimi osoby takie najczęściej się kojarzą. Myślę, że serial jest dobrym obrazem dla laika, uświadamiającym jak funkcjonuje sposób myślenia takiej osoby.

 

4.Grimm

Na serial natknęłam się totalnie przypadkowo, zastanawiając się czy znajdę ekranizacje bajek braci Grimm w internecie. Zamiast tego znalazłam serial w stylu dark fantasy (to określenie jest bardzo adekwatne) z 2007 roku. Fabuła jest totalnie odjechana, bo pokazuje korelacje między światem rzeczywistym a baśniowym, znanym właśnie z bajek braci Grimm. To co nas z Mr Hubby urzekło w serialu to zwięzła akcja, praktycznie w każdym odcinku oraz efekty specjalne zastosowane w serialu. Nie chcę zdradzać o jaki efekt mi dokładnie chodzi, bo jeśli będziesz miała chęć serial obejrzeć, to nie chcę psuć niespodzianki. A gwarantuję, iż będziesz wiedziała, które efekty mam na myśli…

 

5.Gra o tron

Myślę, że serialu nie trzeba nikomu przedstawiać, bo ostatni sezon przechodzi głośnym echem. Można go lubić lub nie, ja mam do niego sentyment ze względu na książki, na bazie których powstały pierwsze jego sezony. Była to pierwsza fantastyka, jaką miałam okazję (nieświadomie, co jest całkiem zabawną anegdotą) przeczytać. Książki są napisane rewelacyjnie i czyta się je świetnie, dlatego jak tylko pojawił się serial, to bardzo chciałam go obejrzeć. Jak to w życiu bywa, serial jest mocno spłycony w stosunku do książki, jednak całkiem dobry. Udało mi się nawet Mr Hubby w niego wkręcić i zaległe pierwsze 2, 3 sezony połknął jak świeże bułeczki.

Co w serialu lubię? Piękne zdjęcia. Przede wszystkim. Akcja nie była zaskoczeniem, ze względu na przeczytane książki. Przynajmniej do momentu, gdy serial opierał się na ich bazie.

 

6.Doktor Hart

Typowo babski serial. Słodki, ale nie przesłodzony. Opowiada historię młodej, ambitnej lekarki, którą życie rzuca do małego miasteczka, w którym obejmuje posadę miejscowego lekarza. Serial mocno idylliczny, momentami boli infantylnością, ale mimo to coś w sobie ma. Idealna pozycja na czas PMSu, gorszy dzień lub potrzebę obejrzenia czegoś lekkiego.

 

7.Córki McLeoda

Australijski serial z 2001 roku opowiadający historię dwóch sióstr rozdzielonych w dzieciństwie, które spotykają się po dwudziestu latach, po śmierci ojca. Początkowo nie mogą dojść do porozumienia, ale postanawiają wspólnie prowadzić rodzinną farmę. Serial widziałam już chyba z pięć razy i nadal mnie wzrusza. To ciepła rodzinna opowieść, pokazująca iż prawdziwa rodzina to nie tylko więzy krwi, ale również budowane na co dzień relacje – przyjaźnie.

Na serial trafiłam w okresie fascynacji Australią i totalnie przepadłam. Jest to moja ukochana pozycja, do której myślę iż jeszcze nie raz wrócę.