Kulinarnie

Na przekór pogodzie – lekki i wiosenny talerz – zielone szparagi, rabarbar i klasycznie – truskawki

Chcę czuć wiosnę pełną parą. Pełną parą i pełną gębą. To, że truskawki to dla mnie kwintesencja wiosny, wszyscy mi bliscy już dawno wiedzą. I również w tym roku trzymam fason i tradycję podtrzymuję. Było już owsiane crumble z truskawkami, mus truskawkowy, krem truskawkowy i ciacho. Truskawkowe rzecz jasna. Były truskawki saute i na ciepło. Jedyny ich tegoroczny minus, to cena podyktowana pogodą. No niestety, ale deszcz i chłód truskawkom nie sprzyjają.
Po napchaniu brzuszka darami Hiszpanii, rozochociłam go na smaki i smaczki. Mimo iż minął już miesiąc od powrotu, to smaczki za mną chodzą. Padło na te, które latami mijałam szerokim łukiem. Szparagi i rabarbar. Tych pierwszych, wstyd się przyznać, ale nie jadłam nigdy! Ani razu. W moim rodzinnym domu nigdy nie pojawiały się na talerzu, a później sama nie do końca miałam chęć na ich próbowanie. Mr Hubby często w okresie wiosennym wspomina o szparagach, więc stwierdziłam iż raz kozie śmierć. Musiałam spróbować. Wiedziałam również, że jeśli mi nie siądą, to będę miała czym karmić męża.
Co z kolei tyczy się rabarbaru, to okres dzieciństwa skutecznie mnie do niego zniechęcił. Kwaskowaty kompot, którym raczyła mnie moja mama, nie był strzałem w dziesiątkę i szybko zniknął z wiosennych napoi w naszym domu.

 

To, na co chcę Cię dzisiaj zaprosić, to szybki i prosty yasminsmellowy, wiosenny obiad. Zapraszam na gotowane, zielone szparagi z jajem sadzonym, wodę z rabarbarowym syropem i deser truskawkowy. Nie myślałaś chyba, iż pominę truskawki, co? 🙂

Jak wcześniej wspomniałam ekspertem od szparagów nie jestem, ale zebrałam najważniejsze informacje na ich temat:
– kupujemy jędrne, zielone szparagi, zwracając uwagę by dolna część była jak najmniej zdrewniała
– obieramy je obieraczką do warzyw, zaczynając pod główkę
– internetowy świat poleca by gotować je na stojąco, lekko związane sznureczkiem; garnek napełniamy osoloną wodą z odrobiną cukru, do wysokości główek (główki to najbardziej delikatna część i wystarcza jej para z gotowania)

 

Zielone szparagi z jajem sadzonym i sosem z suszonych pomidorów
Składniki:
  •  ugotowane, zielone szparagi
  •  jajka
  •  sos ‚ala pesto’ – bazylia, czarne oliwki, woda z oliwek, olej lniany, pieprz zielony – zblendowane
Wykonanie:

Szparagi gotuję do miękkości według wskazówek powyżej, układam na talerzu obok sadzonych jaj i polewam sosem.

 

Syrop rabarbarowy
Składniki:
  • pół kilograma rabarbaru
  •  sok ze sporej pomarańczy
  •  esencja waniliowa
  •  200g cukru lub zamiennego słodziwa
Wykonanie:

Pokrojony w plasterki rabarbar zalewam sokiem, dodaję cukier oraz wanilię i odstawiam na 2 godziny. Po tym czasie podgrzewam bardzo delikatnie, tak by łodygi rabarbaru puściły sok. Gotuję bardzo delikatnie przez 30 minut a następnie odcedzam. Przechowywać w lodówce.

 

Propozycja podania:

Oprócz dolewania do wody, syrop świetnie komponuje się z herbatą, drinkami ale również jako polewa do deserów i lodów.

Deser truskawkowy z chia
Składniki na 2 porcje:
  • pół kilograma truskawek
  •  opakowanie jogurtu greckiego
  •  łyżka chia
  •  płatki migdałów
Wykonanie:
  • jogurt mieszam z chia i odstawiam do lekkiego spęcznienia nasion; mieszam dokładnie i nakładam do pucharków; powinny leżakować w lodówce, najlepiej całą noc
  • umyte i obrane z szypułek truskawki kroję na mniejsze kawałki, wrzucam do garnuszki i delikatnie podgrzewam, by puściły sok, a następnie rozpadły się. Jesli owoce są mało słodkie to można dosłodzić je cukrem/miodem/ksylitolem
  •  wyjęte krótko przed podaniem pucharki z jogurtem polewam gorącymi truskawami i posypuję płatkami migdałów

 

Sumując – zarówno szparagi, jak i rabarbar bardzo mi (nam) smakowały i wpisały się do stałego wiosennego menu. Szczególnie szparagi, które mam wielką chęć wypróbować pod różnymi postaciami!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *