Najbardziej popularnym rozwinięciem skrótu SPA jest łacińska sentencja sanus per aquam oznaczająca zdrowie poprzez wodę. Inne źródła podają z kolei nazwę belgijskiej miejscowości, która w okresie panowania Imperium Romańskiego nosiła nazwę Aquae Spadanae. Bez względu na to, którą opcję obierzemy za poprawną, to wszystko sprowadza się do leczniczego działania wody. Dział hydroterapii to konkretna gałąź fizjoterapii mająca swoje zastosowanie w rozmaitych schorzeniach. Jednak dzisiaj chciałabym się skupić na zabiegach domowego SPA, jakie jesteśmy w stanie zrobić sobie same w domu. Będą to propozycje nastawione na relaks, odprężenie oraz poprawienie kondycji skóry, ale będzie też kilka wskazówek zdrowotnych.

 

Zaczynamy…

*peeling całego ciała

O mojej miłości do peelingów i ich walorach pisałam w pierwszym wpisie na blogu. Mimo iż wpis jesienny, to aktualny cały rok. Po szczegóły zapraszam do podlinkowanego wpisu, w którym znajdziesz również przepis na domowy peeling.

*prysznic z naprzemienną ciepłą i chłodną wodą

Naprzemienne polewanie się zimną i ciepłą to jeden z najpopularniejszych sposobów na hartowanie ciała. Przede wszystkim jest to trening dla naczyń krwionośnych, których częstsza praca jest wymuszona przez zmianę temperatury wody z jaką kontakt ma ciało. Ciepła woda powoduje rozszerzenie naczyń, a zimna zwężenie. Trening naczyń krwionośnych pomocny jest dla wszystkich osób borykających się z problemami naczyniowymi, lub nadciśnieniem tętniczym.

Wizja zabiegu nie jest przyjemna. Na pewno nie dla zmarzluchów takich jak ja. O ile część, w której mamy do czynienia z wodą ciepła wydaje się kusząca, to sama myśl o tej drugiej powoduje u mnie gęsią skórkę. Myślę, iż jest to kwestia przełamania się i przyzwyczajenia. Z drugiej osoby takie jak mój mąż, które lubią wszelkiego rodzaju eksperymenty, powinny podejść do tematu entuzjastycznie.

Wykonywanie zabiegu poleca się rano. Jeśli nie masz takiej możliwości to zaplanuj prysznic minimum 3 godziny przed snem, bowiem organizm będzie pobudzony i musi mieć czas, by się wyciszyć.

Zabieg wykonujemy po oczyszczeniu ciała – czyli zwykłej, codziennej toalecie. Rozpoczynamy od polania ciała wodą ciepłą – im cieplejsza tym lepiej, ale nie może parzyć. Skuteczność zabiegu jest lepsza im większa różnica temperatur polewanej wody. Czas polania około 20 sekund, po czym zmieniamy wodę na zimną i polewamy ciało około 10 sekund. Całość powtarzamy kilka razy, zawsze kończąc polewanie ciała wodą zimną. Ostatnie polewanie można skrócić do 5 sekund.

 

*kąpiele

Jeśli jesteś szczęśliwą posiadaczką wanny to zachęcam do wypróbowania kąpieli. Oprócz tych relaksujących z bąbelkami i masą piany, warto spróbować kąpieli leczniczcych.

Poniżej kilka propozycji:

  • kąpiel z krochmalem
    najprostszy ale i najtańszy sposób łagodzenia skóry atopowej, ale przydatny także w przypadku wszelkich skórnych podrażnień. Nie wiem na ile jest to obecnie praktykowane, ale ja jako sześciolatek chory na ospę, byłam kąpana przez moją mamę właśnie w wodzie z krochmalem.
  •  kąpiel solankowa
    w zależności od rodzaju soli jaki wybierzemy do kąpieli, możemy otrzymać różne działanie. Przewaznie stosuje się je w problemach z układem krążenia, przy łagodzeniu bóli mięśni oraz w celu ich rozluźnienia. Dodatkowo kąpiele solankowe są oczyszczające dla naszego organizmu, gdyż pomagają oczyścić się z toksyn – przez skórę oraz wspomagają przemianę materii. Bardzo ciekawą solą jest ta z Morza Martwego.
  •  kąpiel tlenowa
    z dodatkiem wody utlenionej poleca się przy problemach z nerwicami, ale i w problemach z układem oddechowym.
  • kąpiel ziołowa
    W zależności od zioła lub mieszaniny ziół, jakie dodamy jest cały wachlarz schorzeń, których leczenie możemy wspomóc. Przykładowo kąpiel z korą dębu będzie pomocna przy zapaleniu skóry, owrzodzeniach a nawet hemoroidach. Kąpiel z rumiankiem będzie przydatna przy podrażnionej skórze, a lawendowa po ciężkim i stresującym dniu.

 

Fajnie było regularnie korzystać z dobrodziejstw wody w centrach SPA, na basenach lub gorących źródłach. Jeśli masz taką możliwość to gorąco zachęcam. Jednak dbajmy o siebie również pomiędzy takimi wypadami – we własnej łazience. Jeśli dodasz do tego zapalone świece z pięknym aromatem, przytłumione światło oraz gorącą wodę imbirową, to można poczuć się dokładnie tak, jak w najlepszym SPA.