Jakoś mnie te wiosenne, wielkanocne święta nie kręcą, tak jak te okraszone choinką i światełkami. Możliwe, iż przez zimowe zmęczenie i błądzenie myślami za wiosennymi piknikami, wycieczkami i grzaniem buzi w promieniach słoneczka. Jeśli wypadają, tak jak w tym roku końcem kwietnia, to jeszcze jest szansa iż zaskoczą piękną i ciepłą pogodą, która umożliwi spacer bez konieczności motania się grubymi szalami. 
Z drugiej strony to świętowanie najważniejszego chrześcijańskiego wydarzenia, a nie wchodząc w tym miejscu w szczegóły – jest co świętować i za co być wdzięcznym!!!
W związku z powyższym chce mi się lekkiej Wielkanocy. Lekkiej w temacie jedzenia, atmosfery oraz dodatków, które pojawią się na Wiśniowej. Chcę by było miło i przyjemnie, minimalnym nakładem pracy. Chcę ten czas spędzić z bliskimi mi ludźmi – na rozmowach, żartach oraz wspólnym leniuchowaniu. Nie mam najmniejszego zamiaru spędzić wielu godzin w kuchni, czy pucując mieszkanie. Z drugiej strony lubię jak sezonowe akcenty pojawiają się na Wiśniowej, więc myślę iż w najbliższym czasie skuszę się na jakieś małe gadżety i dodatki. Niech są i niech cieszą oko. Nie mając ściśle zdefiniowanego pomysłu na co chciałabym postawić w tym roku, zrobiłam mały przegląd tego, co oferują sieciówki. Wielkanocne gadżety podzieliłam na 3 kategorie, które pozwolą dopasować je do różnych preferencji, stylów oraz potrzeb. Każdy z gadżetów jest podlinkowany, by było je łatwo zlokalizować.

 

 

1. Klasyka i elegancja – zawsze w modzie

1 – klik 2 – klik 3 – klik 4 – klik 5 – klik 6 – klik 7 – klik

 

2. Kolorowo, energetycznie i może nawet z pazurem

8 – klik 9 – klik 10 – klik 11 – klik 12 – klik 13 – klik 14 – klik

 

3. Delikatnie pastelowo

15 – klik 16 – klik 17 – klik 18 – klik 19 – klik 20 – klik 21 – klik

 

Zdecydowanie jest w czym wybierać, a każdy styl ma swój urok i swoje smaczki. Znajdzie się coś na uroczyste śniadanie z pompą, z babcią i teściami, gdy chcemy zabłysnąć i podać najlepsze wielkanocne dania w okolicy. Jest coś dla buntowniczek i spragnionych mocnych akcentów i kolorów. Dla romantyczek i fanek pastelów również jest w czym wybierać. Pierwsza opcja, choć czysta i nieskazitelna, wymusza wszystko na tip-top, a mi się po prostu nie chce – odpada. Kolorowe, a nawet zadziorne akcenty pojawią się niedługo w mieszkanku, więc nie będę dublować pomysłu. Pozostają pastele. Niewymagające, delikatne i pięknie wpisujące się w wiosnę. O! W to mi graj. To mój typ na tegoroczne, wielkanocne dekoracje.

 


źródło_1


źródło_2


źródło_3


źródło_4


źródło_5


źródło_6


źródło_7

Pinterestowe stylizacje jak zawsze cieszą oko. W większości przypadków nie da się ich powielić 1:1, bo ich autorzy pochodzą z różnych zakątków świata. I dobrze. O to chodzi w inspiracjach, by zaczerpnąć coś z jednego, dwóch lub nawet trzech zdjęć i przenieść we własne realia. Nie widzę nic złego w kopiowaniu dodatków, jakie zauroczyły nas na zdjęciu lub u przyjaciółki, ale bezmyślne kopiowanie czyjegoś pomysłu już nie bardzo… Lubię mieszkania, a co za tym idzie dodatki w nich niebanalne, kojarzące się z właścicielem i mówiące coś o swoich mieszkańcach. Nawet, jeśli tyczy się to tylko wielkanocnych gadżetów, to fajnie jak są „takie nasze”.